TWR Supercat

Bycie fanem Jaguara nie jest dziś łatwe. Produkcja nowych modeli została wstrzymana, bo firma skupia się na przyszłości – a konkretnie na elektrykach, które mają stanąć w szranki z Astonem Martinem i Bentleyem. Ale nie ma co się martwić! Chociaż w salonie nowego Jaguara nie kupisz, to z zasobnym portfelem możesz zdobyć coś jeszcze lepszego – “nowy-stary” model z doładowanym V12, przypominającym silniki Spitfire’ów, i klasyczną manualną skrzynią. Poznajcie TWR Supercat – brutalną maszynę, która czerpie z najlepszych tradycji szybkich “kotów”.

Skrót TWR od razu przywodzi na myśl wyścigowe Jaguary. Jednak to nie reaktywacja legendarnego Tom Walkinshaw Racing, które zakończyło działalność w 2002 roku. Nowe TWR jest niezależnym projektem, ale z rodzinnymi powiązaniami – jednym z założycieli jest Fergus Walkinshaw, najstarszy syn Toma.

Supercat bazuje na Jaguarze XJS V12 z lat 80., znanym jako “gentleman’s express” – luksusowej limuzynie stworzonej raczej na miejskie bulwary niż tor wyścigowy. Tom Walkinshaw miał jednak inny pomysł. W latach 80. przekształcił XJS w wyścigowego potwora, który w 1984 roku zdobył mistrzostwo European Touring Car Championship. To właśnie ten model zapewnił Jaguarowi pierwsze zwycięstwo w 24-godzinnym wyścigu od 1957 roku, kiedy triumfował D-type.

Późniejsze sukcesy wyścigowych Jaguarów TWR, w tym słynne zwycięstwo XJR-9 w Le Mans w 1988 roku, stały się inspiracją dla Supercata. Auto łączy ducha wyścigowej chwały z codzienną funkcjonalnością – jest dopuszczone do ruchu, ale jednocześnie gotowe na tor. W kabinie znajdziesz miejsce dla dwóch osób, a dodatkowa przestrzeń z tyłu pomieści bagaże.

Pod długą maską Supercata znajduje się 5,6-litrowe V12 z doładowaniem, które osiąga aż 7750 obr./min, generując 651 KM i 730 Nm momentu obrotowego. Moc trafia na tylną oś przez sześciobiegową manualną skrzynię. Jeśli brzmi to jak wycieczka w przeszłość, to trzeba dodać, że Supercat ma nowoczesną konstrukcję – rurową ramę, karbonowe nadwozie, wielowahaczowe zawieszenie i zaawansowane systemy trakcji oraz ABS.

Za projekt nadwozia odpowiada Khyzyl Saleem, artysta 3D znany z odważnych koncepcji, a w procesie projektowym wspierał go Magnus Walker – guru motoryzacji, który wygląda jak Gandalf, gdyby ten kolekcjonował chłodzone powietrzem Porsche. Powstanie jedynie 88 egzemplarzy Supercata – liczba nawiązuje do triumfu XJR-9 w Le Mans w 1988 roku.

Ceny zaczynają się od 285 tysięcy dolarów (z brytyjskim VAT-em), a wśród opcji dodatkowych znajdziesz m.in. ceramiczne hamulce, jeśli planujesz częste wizyty na torze. Każdy egzemplarz powstanie ręcznie w Newbury, około godzinę drogi od Londynu.

Supercat to przykład coraz popularniejszych retromodów, takich jak Kimera EVO37 czy różne interpretacje Porsche 911. Wygląda na to, że miłośnicy motoryzacji wciąż nie chcą rozstać się z przeszłością, mimo że przyszłość pełna technologii czeka tuż za rogiem. Jak potoczą się losy Jaguara? Przekonamy się za kilka lat. Na razie Supercat to idealny wybór dla tych, którzy chcą połączyć klasykę z nowoczesnością.

Add a comment Add a comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *